Internetowy Program Zmiany Osobistej
eTutor.pl








sobota, 31 października 2009

Czytnik ebooków od Asusa w marcu 2010 roku

W mojej opinii, firma Asus powinna dostać nagrodę w dziedzinie innowacyjności. Co szykują na przyszły rok? Pewnie przekonamy się z czasem, ale już teraz wiadomo, że jednym z nowych sprzętów od tajwańskiego producenta będzie czytnik ebooków. Czy Asus czymś zaskoczy?

Jak przeczytaliście w tytule, gadżet ma zadebiutować na rynku w marcu przyszłego roku, więc do jego premiery zostało jeszcze kilka miesięcy. Często jednak już tak wcześniej wiadomo, jaka mniej więcej będzie specyfikacja urządzenia.

Przede wszystkim, mówi się o tym, że czytnik Asusa będzie wyposażony w moduły 3G oraz WiMAX. Jednak nie wszystkie modele. W sprzedaży mają być też takie, które nie będą obsługiwały tych standardów. Poza tym, większość elektroniczny książek ma ekran o przekątnej 9-cali. Asus ma zaproponować coś większego.

No i najważniejsze – cena ma być zbliżona do największych konkurentów, czyli Amazon Kindle i Sony (ja dodałbym do tego jeszcze Barnes & Noble Nook). Premiera ma mieć miejsce na dwóch kontynentach – Ameryce Północnej oraz Europie.
Jak widzicie, wszystko to na razie plotki i domysły. Ja myślę, że Asus jeszcze nas czymś zaskoczy.

źródło: gadzetomania.pl

******

Polecamy również:

wtorek, 27 października 2009

Mój Kindelek: startujemy - kolejna recenzja czytnika Amazon

Zgodnie z obietnicą w piątek w południe u moich drzwi pojawił się kurier UPS z pokaźną brązową paczką. Oprócz znaku firmowego Amazon paczka udekorowana była taśmą samoprzylepną z napisem "CŁO". W jej wnętrzu znajdowało się dużo powietrza z Kentucky i dwa niepozorne, kartonowe pudełka w nienaruszonym stanie:


Większe z pudełek zawierało międzynarodową wersję czytnika książek elektronicznych Amazon Kindle 2:



Wraz z czytnikiem otrzymałem kabel USB do połączenia z komputerem i ładowania akumulatora, miniaturowy zasilacz sieciowy w postaci wtyku w standardzie amerykańskim i skróconą instrukcję obsługi:


Gdy z mojego Kindelka odkleiłem folię zabezpieczającą go przed uszkodzeniem, okazało się, że widniejący na ekranie przepis pierwszego uruchomienia nie został nadrukowany na folii, lecz naprawdę "trwa" na ekranie urządzenia. Elektroniczny papier nie potrzebuje zasilania do podtrzymywania swojego stanu, więc to, co wyświetlono w fabryce pozostaje na ekranie do momentu włączenia czytnika przez nabywcę. W celu porównania wielkości Kindelka z innym gadżetami oraz czytelności ich ekranów, położyłem je obok siebie (od lewej Nokia E71, Amazon Kindle 2 i iPod Touch):


Pierwszą czynnością, jaką należy wykonać jeszcze przed włączeniem czytnika jest podłączenie go do źródła zasilania w celu naładowania akumulatora. Ponieważ nie miałem pod ręką amerykańsko-polskiego adaptera wtyków, postanowiłem wykorzystać do tego celu zasilacz USB firmy Apple służący do ładowania iPodów (TO BŁĄD - NIE RÓB TEGO):


Po podłączeniu zasilania i przesunięciu włącznika Kindelek wyczyścił ekran i wczytał system operacyjny - trwało to ponad minutę, ale podczas normalnej eksploatacji urządzenie startuje błyskawicznie, ponieważ jest tylko usypiane. Dioda świecąca i ikona na ekranie wskazywały, że proces ładowania akumulatora przebiega pomyślnie (ale powtarzam - użycie zasilacza USB firmy Apple TO BŁĄD - NIE RÓB TEGO):


Pierwszą funkcją Kindelka, którą przetestowałem był wbudowany słownik angielski "The New Oxford American Dictionary, Second Edition". Dostęp do poszczególnych haseł następuje poprzez tekstowe pole wyszukiwania i jest wystarczająco szybki. Mechanizm indeksowania książek elektronicznych sprawia, że przy pracy z każdym tekstem możliwy jest podgląd znaczenia poszczególnych słów (ale o tym później):


Klawiatura czytnika składa się z małych "guzików" - nie ma więc mowy o komfortowym pisaniu, jednak nie jest gorzej niż w przypadku Nokii E71 czy iPoda Touch. Niestety zauważyłem, że mój Kindelek czasami nie zwracał uwagi na wciskane klawisze, trzeba je było długo przytrzymywać, a funkcja czytania tekstów zacinała się. Jak się później okazało te denerwujące objawy były tylko i wyłącznie wynikiem mojego błędu pierworodnego (pamiętaj - użycie zasilacza USB firmy Apple TO BŁĄD - NIE RÓB TEGO).

Tymczasem obok, na swoją kolej czekało mniejsze opakowanie. Znajdowała się w nim elegancka, skórzana okładka na urządzenie wraz ze stosowną instrukcją obsługi.


Wpinanie czytnika w grzbiet okładki jest łatwe i niezawodne - wykorzystywane są dwa specjalne otwory w jego obudowie:


Po zamknięciu całość prezentuje się doskonale i wygląda jak ekskluzywny kalendarz Prezesa, Premiera lub nawet Prezydenta:


Mój Kindelek bez oporów połączył się za pomocą amazonowej szepto-sieci (whispernetu) z moim kontem w księgarni i odebrał - przeznaczony dla mnie - list powitalny:


W tym momencie mogłem już przystąpić do zakupów. Jest to szalenie niebezpieczna funkcja urządzenia, będąca podstawą modelu biznesowego Amazon. Żeby wydać pieniądze wystarczy jedno kliknięcie - wszystkie przeszkody w postaci wyboru metody i kosztu wysyłki, pakowania, czy grupowania przesyłek znikają. Naciskasz i po minucie masz. Aby sprawdzić ten mechanizm, postanowiłem zatem nabyć jedną książkę. Co TesTeq mógłby kupić? Moi stali Czytelnicy z pewnością nie mają żadnych wątpliwości:


W przypadku sprzedaży poza granice USA do ceny książki doliczany jest VAT i koszty międzynarodowego roamingu komórkowego. Wystarczy jeden klik i bity płyną szybkim strumieniem z serwerów Amazon do czytnika:


Minutka i gotowe - można czytać. Spis rozdziałów zawiera łącza do odpowiednich miejsc w książce. Jednocześnie, u dołu ekranu pojawiają się słownikowe definicje wskazywanych za pomocą kursora wyrazów (bardzo podoba mi się ta funkcja):


W przeciwieństwie do książek papierowych czytnik elektroniczny umożliwia dostosowanie wielkości czcionki i układu tekstu do potrzeb użytkownika. W każdym momencie można ustawić małą czcionkę:


...standardową czcionkę:


...dużą czcionkę:


...szeroką (standardową) kolumnę:


...średnią kolumnę:


...i wąską kolumnę:


W każdej chwili dostępne jest też menu, za pomocą którego można wygodnie przenieść się w inne miejsce lektury, dodać zakładkę, oznaczyć fragment tekstu lub dołączyć własną notatkę:


W celach badawczych porównałem czytelność tekstu książki "Getting Things Done" Davida Allena w wydaniu papierowym w miękkiej okładce z ekranem Kindelka i moje niemłode już i zdrowo oczytane oczy zdecydowanie wybrały wyraźny druk elektroniczny:


Dostępna oferta elektronicznej księgarni Amazon obejmuje blisko 300 tysięcy książek, kilkadziesiąt dzienników i magazynów oraz ZERO blogów. Kontrowersyjne to bogactwo, bowiem szukając Harry'ego Pottera znalazłem szereg amerykańskich omówień, jednak samej serii autorstwa J.K.Rowling brak:


Na szczęście istnieje metoda ograniczenia swoich apetytów zakupowych - zamiast wciskać przycisk "BUY" można pobrać próbkę tekstu książki wybierając łącze "Try a Sample". Zrobiłem tak w celach testowych w przypadku doskonałej książki "Ignore Everybody: and 39 Other Keys to Creativity" Hugh MacLeoda (mam ją w postaci papierowej):


Już po chwili fragment wybranej książki znalazł się w pamięci mojego Kindelka:


...na liście książek do przeczytania:


Oprócz wbudowanego słownika Amazon Kindle zapewnia dostęp do zasobów Wikipedii. Wystarczy wpisać zapytanie w polu wyszukiwania i poprosić o dane z tej skarbnicy wiedzy. Tak też uczyniłem:


Zapytanie zostało przekierowane przez szepto-sieć do Internetu:


...i już po chwili na ekranie pojawiła się Wisława Szymborska we własnej postaci:


Na tym skończyłem swoje piątkowe eksperymenty i - ponieważ dioda świecąca wskazująca stan procesu ładowania akumulatora wciąż nie zmieniła koloru z pomarańczowego na zielony - zostawiłem mojego Kindelka na noc, podłączonego do zasilacza USB firmy Apple. O tym, że TO BŁĄD - NIE RÓB TEGO, przekonałem się następnego ranka:


Niezwłocznie podłączyłem czytnik do komputera stacjonarnego z porządnym złączem USB i po kilku godzinach dioda sygnalizacyjna zaświeciła w kolorze nadziei. Na wszelki wypadek wystartowałem system operacyjny urządzenia od nowa i wszelkie niepokojące objawy minęły - okazało się, że leniwa reakcja na klawisze i pewne kłopoty z transmisją plików przez szepto-sieć były tylko i wyłącznie wynikiem zbyt niskiego napięcia zasilającego dostarczanego przez rozładowany akumulator.

Podsumowując pierwsze wrażenia, muszę stwierdzić, że:

  • Amazon Kindle 2 to dojrzały, elegancki produkt;
  • Amazon Kindle 2 w pełni zdaje egzamin jako urządzenie, za pomocą którego można wygodnie konsumować książki dostępne w księgarni Amazon;
  • czytelność ekranu jest rewelacyjna;
  • klawiatura jest jaka jest - do pisania wypracowań się nie nadaje, ale do wyszukiwania fraz i sporządzania króciutkich notatek ujdzie w tłoku;
  • interfejs użytkownika jest prawie intuicyjny (prawie ponieważ czasem, żeby coś wybrać lub uruchomić trzeba nacisnąć klawisz Enter, czasami klawisz sterowania kursorem, a czasami działają oba);
  • łączność za pomocą sieci komórkowych nie stwarza żadnych problemów;
  • urządzenie jest widziane przez komputer jako dysk USB.

To tyle na dziś, ponieważ kolejne eksperymenty - szczególnie w zakresie umieszczania w Kindelku własnych PDF-ów - czekają niecierpliwie na swoją kolej.


źródło: biz.blox.pl


    Chińczycy oskarżyli Google o łamanie praw autorskich

    Przedstawiciele chińskich autorów oskarżyli Google o naruszenie praw autorskich, ponieważ jak twierdzą, firma bezprawnie umieściła ich dzieła w Google Book Search. Gigant zaprzecza i mówi, że cyfrowa biblioteka, w której znalazły się wspomniane książki działa zgodnie z międzynarodowym prawem autorskim.

    Chen Qirong, rzecznik China Written Works Copyright Society (CWWCS) uważa, że wśród 10 milionów cyfrowych wersji książek, które posiada Google, znalazły się prace ponad 500 chińskich autorów, którzy nie wyrazili na to zgody ani nie otrzymali rekompensaty. Dodał, że prawa autorskie powinny być przestrzegane przez wszystkie firmy, niezależnie od tego czy są to małe przedsiębiorstwa czy też duże korporacje.

    Rzecznik giganta, Courtney Hohne powiedział jedynie, że Book Search działa zgodnie z międzynarodowym prawem autorskim. Google twierdzi ponadto, że otrzymało zgody od ponad 50 chińskich wydawców, którzy pozwolili zeskanować, umieścić w Sieci i umożliwić internautom przeglądanie ponad 30 tysięcy dzieł.

    To kolejny zgrzyt na linii Google – autorzy i prawdopodobnie nie ostatni. Dodatkowo, to kolejne spięcie z chińską instytucją. Przypomnijmy, że w czerwcu tamtejszy rząd stwierdził, że firma z Mountain View rozpowszechnia nieprzyzwoite treści, czego efektem było zablokowanie mieszkańcom Państwa Środka dostępu do usług tej korporacji.

    Czytnik e-booków Amazon Kindle w Polsce - pierwsze wrażenia

    No i stało się, dzień przed czasem dostałem mojego Kindle (wersja International). Pierwsze wrażenia są całkiem pozytywne. Ale do rzeczy.

    Tak na gorąco:
    • urządzenie robi dobre wrażenie, zostało wykonane przyzwoicie, co więcej iPhone wygląda przy nim trochę mało atrakcyjnie, żeby nie powiedzieć topornie (Kindle ma delikatniejszy design)
    • otrzymałem je od razu spersonalizowane - było od razu skonfigurowane z moim kontem na Amazon, a moje imię wyświetla się na głównej belce nawigacyjnej (miłe)
    • Kupiłem od razu jedną z książek, na które czekałem ("The Social Media Bible" - sam zakup i pobranie książki nie zajęły więcej niż minutę (dodatkowo oszczędność względem wersji papierowej to 9 dolarów - 20 USD zamiast 29 USD)
    • Podobnie nie było problemu z zakupem prenumeraty New York Times i Technology Review (mam najnowsze numery)
    • Nie ma problemów z synchronizacją via sieć komórkowa (wewnątrz budynku w centrum Wrocławia)
    • Na urządzenie można wgrywać pliki mp3 i słuchac podczas czytania lub/i wykorzystywac Kindla jak iPoda (przygotowanie do sprzedaży muzyki?)
    • Można wgrywać własne pliki (po konwersji do standardu Kindle) - wgrałem swoją książkę w pdf (pewnie to pierwsza polska książka na Kindle). Jak się uporam z lepszą konwersją to udostępnię na blogu wersję do pobrania na Kindle.
    • Kindle ma też prostą przeglądarkę, ale w Polsce nie można z niej korzystać (brak umów z operatorami na transfer - I think)
    • Oferta zarówno magazynów jak i prasowa jest dosyć słaba (mały wybór)
    • Książek po angielsku jest znacznie więcej.

    Podsumowując: wiele opcji jest niedostępnych lub na etapie "Experimental" (jak np. odtwarzanie mp3 czy konwersja dokumentów Office czy PDF) jednak ewidentnie widać, że to będzie rewolucja na rynku wydawniczym podobnie jak to miało miejsce na rynku muzycznym.








    źródło: kaznowski.blox.pl

    ******

    Polecamy również:

    sobota, 24 października 2009

    enTourage eDGe – netbook i czytnik e-booków z dwoma ekranami i Androidem

    Oto urządzenie z prawdziwego zdarzenia! Pod dziwnie brzmiącą nazwą enTourage eDGe kryje się bardzo ciekawy gadżet. Może służyć jako netbook, tablet czy czytnik e-booków, a wszystko to przy pomocy systemu operacyjnego Google – Androida.

    Najważniejszą cechą urządzenia są dwa ekrany – gadżet posiada 9,7-calowy ekran w technologii e-ink o rozdzielczości 1200×825 oraz 10,1-calowy, dotykowy ekran LCD o rozdzielczości 1024×600 pikseli. Pierwszy z nich pozwala na czytanie elektronicznych książek w 16 odcieniach szarości, a dzięki swoim w miarę dużym rozmiarom zmniejsza ilość przewróceń stron, tym samym oszczędzając baterię. Ponadto, podczas lektury można dodawać własne rysunki lub notatki przy pomocy wirtualnej klawiatury lub stylusa.

    Natomiast na kolorowej części z ekranem LCD możliwe jest przeglądanie kolorowych elementów e-booków oraz większość czynności, które możemy wykonywać na tradycyjnym komputerze, a więc m.in. słuchanie muzyki, oglądanie filmów czy surfowanie po sieci – wszystko to przy wykorzystaniu Androida.

    Gadżet posiada 4GB pamięci wewnętrznej (3GB do dyspozycji użytkownika), która może być poszerzona poprzez karty SD. Dodatkowo przenoszenie plików może odbywać się także poprzez port USB. Nie zapomniano także o WiFi, 3G, module Bluetooth, kamerce internetowej oraz mikrofonie.

    Czas pracy na baterii oszacowany został na ponad 16 godzin przy wykorzystaniu ekranu e-ink oraz na około 6 godzin przy korzystaniu z ekranu LCD. Gadżet można zamówić na stronach produktu za $490 (ok. 1360zł), przy czym pierwsze dostawy będą miały miejsce dopiero w lutym 2010 roku.



    źródło: gadzetomania.pl

    ******

    Polecamy również:

    Czytnik ebooków, który zje Amazon Kindle na śniadanie? (wideo)

    Amazon Kindle jest chyba najpopularniejszym czytnikiem ebooków na świecie. Czemu? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami. Konkurencja jednak nie śpi. Najlepszym przykładem jest najnowsze urządzenie od Barnes & Noble o nazwie Nook. Jeśli cena będzie dobra, to zdecydowanie może utrzeć nosa Amazon. Jest zdecydowanie ładniejszy i bardziej funkcjonalny.

    W czym tkwi jego tajemnica? Przede wszystkim w dwóch ekranach. Jednym, dość tradycyjnym, 6-calowym E-Ink oraz drugim LCD o przekątnej 3.5-cala poniżej. Przeznaczenie większego jest jasne i klarowne. Mniejszy jest dotykowy i ma służyć do nawigacji, czyli poruszania się po funkcjach i opcjach gadżetu. Ktoś pewnie powie, że to tylko bajer, ale żyjemy w takich czasach, że te właśnie bajery się sprzedają. Poza tym, nikt nie powie mi, że nie jest to po prostu wygodne.





    Czytnik jest wyposażony w 2GB własnej pamięci, które bez problemu można rozszerzyć za pomocą karty pamięci microSD. Nie wspominając już o takich udogodnieniach, jak chociażby WiFi, czy moduł 3G. Poza tym, nie służy on tylko do czytania książek. Za jego pomocą można też słuchać muzyki. Co prawda, tylko w formacie MP3, ale ile osób używa AAC lub innych rozszerzeń? Oczywiście, w takim wypadku nie mogło zabraknąć jacka 3.5mm do podłączenia słuchawek.

    Producent zapewnia, że pełne naładowanie baterii poprzez port USB ma trwać jedynie 3.5 godziny i odbywać się raz na 10 dni. Wynik naprawdę niezły, tym bardziej, że cały proces nie odbywa się przy użyciu tradycyjnego gniazdka w ścianie.

    źródło: gadzetomania.pl


    ******

    Polecamy również:

    wtorek, 20 października 2009

    Cyfrowe książki. Na scenę wkracza BookServer

    Internet Achive, zajmujący się w zbieraniem danych multimedialnych utworzył otwartą platformę BookServer, w ramach której ma być prowadzona sprzedaż i wypożyczanie elektronicznych książek.

    Nowa inicjatywa może stać się liczącą siłą na rynku publikacji elektronicznych książek. Powodem są założenia, na jakich ma działać BookServer, otwarta platforma przeznaczona dla autorów, wydawców i bibliotek. Jej autor, Brewster Kahle, założyciel Internet Archive. chciałby uczynić z BookServera system dystrybucji, który zintegruje rozproszony rynek cyfrowych książek.

    Według jego koncepcji w BookServerze to autorzy będą mieć wpływ na cenę i sposób dystrybucji swoich książek. Czytelnicy zyskają natomiast dostęp do olbrzymiej liczby tytułów, które będą mogli czytać na różnych urządzeniach: komputerach, smartfonach czy czytnikach e-booków.

    Ważnym elementem systemu ma być indeksacja książek przez wyszukiwarki. Z ich pomocą czytelnicy znajdowaliby interesujące ich pozycje, a następnie byliby kierowani do BookServera. Tam mogliby je kupić lub wypożyczyć.

    Kahle powiedział serwisowi Cnet.com, że o utworzeniu takiego projektu myślał już dawno temu. Jego realizację uniemożliwiała niedoskonała technologia. Jego zdaniem, teraz, gdy nie ma takich przeszkód, i gdy mamy "powszechny dostęp" do darmowych treści, nadszedł czas na "powszechny dostęp do całej wiedzy, gdzie jednak nie wszystko będzie za darmo".

    Thad McIlroy, analityk rynku, komentujący dla Cnet pomysł Kahlego powiedział, że przedstawiona przez niego idea, nie jest niemożliwa do realizacji. Co więcej, może ona, wraz z niedawno ogłoszoną inicjatywą uruchomienia księgarni Google Editions, stać się poważnym zagrożeniem dla pozycji Amazona.

    Informacja o uruchomieniu BookServera to kolejne wydarzenie na rynku publikacji elektronicznych książek. Wcześniej Google poinformowało o planach utworzenia Google Editions, sklepu z książkami, który zostanie otwarty w pierwszej połowie przyszłego roku. Ma być w nim dostępnych około pół miliona tytułów, które będzie można czytać za pomocą przeglądarek internetowych.

    Internet Archive został założony w 1996 roku przez Brewstera Kahle. Instytucja działa w modelu non-profit.


    źródło: idg.pl

    ******

    Polecamy również:

    Alex - czytnik e-booków z dwoma wyświetlaczami i Androidem na pokładzie

    czytnik e-booków Alex Firma Spring Design zaprezentowała interesujący czytnik e-booków. Nosi on nazwę Alex i wyposażony został w dwa wyświetlacze - jeden wykonano w technologii e-papieru, natomiast drugi to "zwykły" LCD. Sprzęt, który dodatkowo zapewnia użytkownikom możliwość surfowania po Internecie, pracuje pod kontrolą systemu Google Android.

    Zaprezentowany czytnik książek elektronicznych posiada 6-calowy monochromatyczny wyświetlacz wykonany w technologii elektronicznego papieru. Interesujące jest to, że towarzyszy mu mniejszy, 3,5-calowy panel LCD, za pomocą którego użytkownicy mogą surfować po Internecie (za pomocą WiFi, 3G EVDO/CDMA lub GSM), wyświetlać filmy, czy też przeglądać zdjęcia. Nad wszystkim czuwa system operacyjny Google Android.

    Urządzenie pozwala również na wydłużenie czasu pracy na baterii dzięki możliwości "zrzucenia" zawartości wybranej strony internetowej i przejrzenia jej na cechującym się wyjątkowo niskim poborem mocy e-papierze (prąd tylko w momencie zmiany wyświetlanych treści). Warto też wspomnieć o slocie kart SD, wbudowanych głośniczkach stereo oraz wyjściu słuchawkowym.

    Czytnik powinien się pojawić w sprzedaży jeszcze w tym roku. Niestety jego przewidywana cena nie została podana.

    źródło: idg.pl

    ******
    Polecamy również:

    poniedziałek, 19 października 2009

    Que, czyli duży i dotykowy czytnik ebooków

    Można chyba powiedzieć, że czytniki ebooków przeżywają swoją drugą młodość. Zaczęło się od dość prostych urządzeń z monochromatycznymi ekranami. Teraz coraz częściej mamy do czynienia z gadżetami, które mają kolorowe, dotykowe matryce, WiFi i jeszcze kilka innych rzeczy. Jednym z przedstawicieli tego nowego pokolenia jest Que od firmy Plastic Logic.

    Już jakiś czas temu, producent pokazał prototyp tego urządzenia. Nie zrobiło ono wtedy zbyt dobrego wrażenia. Pewnie dlatego, że obudowa była wykonana z nieco groteskowo (a na pewno brzydko) wyglądającego plastiku. Na szczęście, wersja finalna prezentuje się zdecydowanie lepiej. Nawet nazwa jest całkiem chwytliwa – Que.

    Obudowa jest w kolorze eleganckiej czerni, a ekran w rozmiarze 8.5″ x 11″ (21.6cm x 27.9cm), czyli prawie A4. Wielu osobom, do gustu przypadnie WiFi, które jest już standardem we wszystkich najnowszych gadżetach oraz moduł 3G, który zaczyna pojawiać się coraz częściej (i dobrze!). Szkoda tylko, że ekran jest nadal monochromatyczny, ale czytniki ebooków i tak są wystarczająco drogie, więc nie ma sensu dodatkowe podnoszenie ceny czymś, co nie jest niezbędne.

    Na razie producent zaprezentował tylko taką specyfikację i takie zdjęcia. Cena i data premiery nie są jeszcze znane. Obawiam się jednak, że sumka, jaką zażyczy sobie producent, nie będzie mała. Wrzucam jeszcze filmik, prezentujący wczesną wersję urządzenia:






    źródło: gadzetomania.pl

    ******

    Polecamy również:

    :: czytnik e-booków - eClicto jeszcze przed świętami w Polsce
    :: Polacy otrzymają okrojoną wersję Kindle
    :: Amazon: 150 tys. USD odszkodowania za skasowanie ebooka

    sobota, 17 października 2009

    Google buduje internetową księgarnię

    Google przygotowuje usługę o nazwie Google Editions - własną księgarnię internetową, która oferować będzie cyfrowe książki dla wszystkich urządzeń z dostępem do Internetu.

    Król wyszukiwarek i reklamy - Google - uruchomi w przyszłym roku swoją własną księgarnię internetową, która oferować będzie cyfrowe wersje książek na każde urządzenie, od smartfonów, przez netbooki, po desktopy, z dostępem do Internetu .

    Usługa o nazwie Google Editions będzie umożliwiać czytanie książek nie tylko bezpośrednio w przeglądarce internetowej, ale również w trybie offline. Na starcie w bibliotece Google'a ma znajdować się od 400 tysięcy do 600 tysięcy książek, co jest lepszym wynikiem niż Sony i Amazon zdołały uzbierać w swoich sklepach z e-bookami. Wiadomo również, że księgarnia nie będzie darmowa, choć konkretnych cen książek nie znamy.

    źródło: chip.pl

    ******

    Polecamy również:

    czytnik e-booków - eClicto jeszcze przed świętami w Polsce

    W Polsce wreszcie nadchodzi czas na e-booki. Kilka dni temu Amazon zapowiedział wprowadzenie do Polski swojego słynnego czytnika e-booków Kindle. Teraz Kolporter ogłosił wprowadzenie eClicto - polskiego czytnika elektronicznych książek jeszcze w grudniu tego roku.

    - Pilotażowy start projektu przygotowywanego przez spółkę Kolporter Info nastąpi już w grudniu bieżącego roku - mówi Maciej Topolski, rzecznik Grupy Kolporter.

    eClicto - co to jest?

    eClicto to polski czytnik książek i gazet w wersji elektronicznej. Ten nowy system dystrybucji zawiera oprogramowanie, zapewniające konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, księgarnię z e-książkami oraz czytnik eClicto, wykorzystujący technologię e-papieru. Kolporter zapowiedział też powstanie specjalnego bloga, zawierającego wiadomości ze świata kultury, zapowiedzi czytelnicze oraz recenzje.

    - Tak kompleksowe rozwiązanie jest unikalne w skali europejskiej. Zależy nam na maksymalnym rozpropagowaniu możliwości jakie daje technologia e-papieru, pokazaniu korzyści jakie się z tym wiążą - zarówno dla twórców, wydawców, jak i czytelników - tłumaczy inicjatywę Kolportera Maciej Topolski.


    E- papier

    Czytnik eClicto to małe urządzenie posiadające ekran z e-papieru. Nie jest to żaden ekran LCD, LED czy OLED, które znamy z nasztch telefonów komórkowych. To elektroniczna wersja prawdziwego papieru. Dzięki tej technologii wygoda czytania e-booków jest właściwie taka sama, jak w przypadku tradycyjnych książek. Dla czytelników istotny jest fakt, że wyświetlacz w ogóle nie męczy wzroku, jednocześnie zachowując wysoki kontrast. Jest też bardzo energooszczędny.

    eClicto - twoja cała biblioteka w zasięgu ręki

    Do wewnętrznej pamięci czytnika eClicto można zmieścić nawet 400 książek. To dużo, ale tę liczbę można jeszcze powiększyć. Wystarczy dokupić kartę pamięci - eClicto ma wbudowany czytnik kart SD do 4 GB. Oznacza to, że na malutkim eClicto można pomieścić całą naszą , nawet najbardziej rozbudowaną domową bibliotekę.

    - Mamy już podpisane umowy z blisko 40 wydawcami. Trzeba pamiętać, że e-booki w porównaniu z tradycyjnymi książkami mają tę przewagę, że ich nakład się nie wyczerpie - wyjaśnia Topolski. - Stworzony przez nas system konwersji będzie umożliwiał wprowadzenie na rynek nowości wydawniczych znacznie wcześniej od wydań w wersji papierowej - dodaje przedstawiciel Kolportera.


    eClicto - jaki format e-książek?

    Podstawowym formatem w eClicto, w którym będą dostarczane książki i dokumenty jest EPUB, ale czytnik umożliwia również czytanie niezabezpieczonych plików w takich formatach jak m.in. PDF, TXT i HTML.

    eClicto - jaka cena?

    Czytnik eClicto będzie oferowany w promocji, razem z czytnikiem dostaniemy ok. 100 darmowych e-książek. Cena takiego pakietu ma wynosić 899 zł. Natomiast ceny e-książek będą różne w zależności od polityki poszczególnych wydawców. Jeszcze w tym roku ma być dostępnych kilkaset płatnych e-booków. Najpierw Kolporter w ramach testów zamierza wprowadzić na rynek kilkaset czytników, aby sprawdzić czy Polakom spodoba się ten produkt.

    Komentarz

    Trzymam kciuki za tę inicjatywę. Po zapowiedzi Amazonu (trochę rozczarowującej, bo wersja e-czytnika Kindle ma być okrojona w Europie o m.in. możliwość korzystania z WiFi)wprowadzenie teraz eClicto to bardzo dobry pomysł. Wreszcie nastąpi koniec z czytaniem na ekranach ciekłokrystalicznych. To od dawna wstrzymywało popularyzację elektronicznych książek i gazet. E-papier jest pozbawiony wad wyświetlaczy komputerowych.

    E-czytniki dają wygodę czytania, przechowywania i przenoszenia swojej całej biblioteki w jednym małym urządzeniu. Każdy miłośnik książek i czytelnik wie, jak wiele miejsca zajmują książki w naszych domach - a i w noszeniu lekkie nie są. Pamiętajmy też, że dzisiaj czytamy książki głównie w drodze - podczas jazdy autobusem, pociągiem, w restauracji czy barze. Jeżeli do tego dołożyć gazety papierowe, które powoli odchodzą do lamusa, to taki gadżet jak eClicto może niedługo stać się bardzo popularny.

    Jedynym problemem wydaje się trochę za wysoka cena czytnika. Mam jednak nadzieję, że ceny e-książek będą niższe niż edycji papierowych. Wtedy wydatek tych 900 zł na czytnik dość szybko nam się zwróci. Jeżeli e-książki będą za drogie, to może to wyhamować popularyzację e-czytników. Mam nadzieję, że tak jednak nie będzie, bo elektroniczne wersje książek i gazet to nieunikniona przyszłość i lepiej żeby przyszła szybciej niż później.


    źródło: gazeta.pl



    ******

    Polecamy również:

    E-booki na International CES 2010

    Dynamiczny wzrost na rynku e-booków spowodował, że po raz pierwszy na International Consumer Electronic Show stworzona zostanie oddzielna strefa firm zajmujących się produkcją i dystrybucją elektronicznych książek - e-book Tech Zone.

    Elektroniczne książki to jedna z najlepiej rozwijających się technologii. W 2008 roku sprzedano na świecie1 mln e-booków, do 2013 roku ta liczba ma wzrosnąć do 30 mln. Dodatkowo w 2009 roku dochodyfirm wyniosły 317 mln dol. Specjaliści przewidują, że 2010 roku sprzedaż, e-booków wzrośnie o 100% i zyskfirm osiągnie pułap 647 mln dol.

    Na targach International CES 2010 w strefie e-book TechZone pojawią się takie firmy jak: TechZone waz z Ditto Book, Ectaco Inc., Entourage Systems, Freescale, HanWang, Interead, Liquavista, Marvell, Plastic Logic,Onyx International oraz Shortcovers.

    Najbliższa edycja International CES 2010 odbędzie się w Las Vegas w dniach 7-10 stycznia, 2010 roku.

    źródło: media2.pl

    ******

    Polecamy również:

    środa, 14 października 2009

    Polacy otrzymają okrojoną wersję Kindle

    W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o tym, że czytnik Kindle trafi do Polski i to w całkiem przystępnej cenie. Okazuje się jednak, że użytkownicy w zamian za niską cenę otrzymają urządzenie z ograniczoną funkcjonalnością. Kindle poza granicami USA będzie bowiem sprzedawany w okrojonej wersji.

    Amerykański miesięcznik Wired poinformował, że za pomocą czytnika, który kupią użytkownicy spoza USA nie będzie można przeglądać stron internetowych ani blogów. Jedynym zastosowaniem urządzenia będzie czytanie książek i gazet. Co więcej publikacje kupione w sklepie Amazon trzeba będzie najpierw zgrać na dysk twardy i dopiero wtedy będzie można przenieść je do Kindle.

    Tego problemu nie mają Amerykanie, którzy łączą się z internetem za pośrednictwem sieci 3G, której właścicielem jest firma Sprint. Dostawca zagwarantował użytkownikom urządzenia stały i bezpłatny dostęp do Sieci. W Europie Amazon musiałby negocjować warunki z przynajmniej jednym operatorem w każdym kraju, co oznaczałoby dodatkowe koszty, większe niż w przypadku podpisania umowy gwarantującej zasięg na obszarze całej Unii.

    Amazon wydał oświadczenie, w którym napisano, że użytkownicy Kindle mieszkający poza terytorium USA będą łączyć się z internetem za pomocą łączy AT&T i jej partnerów. Charles Sorrel z Wired twierdzi jednak, że operator obarczył Amazon sporymi opłatami na niekorzystnych warunkach. Dlatego po wejściu czytnika na inne rynki największy sklep internetowy być może rozpocznie negocjacje z innymi firmami.

    Wysyłka czytników za granicę rozpocznie się już 19 października. Wszyscy zainteresowani powinni pamiętać o tym, że do ceny 279 dolarów należy doliczyć koszty cła i dostawy. Dziennikarze Wired zamówili jedno urządzenie do Hiszpanii, przez co cena wzrosła do 350 USD. Co więcej, każdy klient powinien zaopatrzyć się we wtyczkę do zasilania, ponieważ ta dostarczona razem z czytnikiem daje się zastosować jedynie w USA.


    źródło: vbeta.pl


    ******
    Polecamy również:

    czwartek, 8 października 2009

    Czytnik Kindle trafi do Polski, obniżono jego cenę!

    Amazon zdecydował się wreszcie na wypuszczenie swojego elektronicznego czytnika poza granice Stanów Zjednoczonych. Na liście ponad 100 nowych krajów, do których trafi Kindle jest też Polska! Co więcej, urządzenie trafi do nas w nieznacznie obniżonej cenie.

    Za Kindle w 6-calowej, amerykańskiej wersji (w informacji prasowej mowa jedynie o modelu z wbudowaną kartą sieci AT&T, co oznacza możliwość pobierania plików wyłącznie po kablu) przyjdzie nam zapłacić jedynie 279 dolarów (ok. 790 PLN) zamiast wcześniejszych 299 USD (ok. 847 PLN). Już teraz czytnik dostępny jest w przedsprzedaży na tej stronie (z opcją darmowej dostawy), a jego wysyłka rozpocznie się 19 października.

    Wszyscy nabywcy urządzenia mogą liczyć na szybki dostęp do ponad 290 tys. angielskich książek plus szeroki wachlarz amerykańskiej i międzynarodowej prasy. W tym momencie nie wiadomo jeszcze, czy oferta zostanie powiększona o polskie publikacje, ale to raczej tylko kwestia czasu.

    Jeff Bezos (szef Amazonu) przy okazji ujawnienia tej informacji powiedział, że liczy na to, że jego firma sprzeda w końcu więcej publikacji w wersji elektronicznej na Kindle niż sprzedała do tej pory książek. Będziemy mieli okazję się do tego przyczynić.


    źródło: vbeta.pl


    ******

    Polecamy również:

    :: eClicto od grudnia za 899 złotych
    :: Czytnik e-książek z 3G i ekranem dotykowym od IREX
    :: Amazon: 150 tys. USD odszkodowania za skasowanie ebooka

    poniedziałek, 5 października 2009

    Amazon: 150 tys. USD odszkodowania za skasowanie ebooka

    Za zdalne skasowanie ebooka z czytnika Kindle, firma Amazon zobowiązała się zapłacić 150 tys. USD odszkodowania. Producent Kindle poinformował także, że poza wyjątkowymi sytuacjami, nie będzie już zdalnie usuwał ani modyfikował materiałów zgromadzonych przez użytkowników tych urządzeń.


    W połowie lipca br. Amazon zdalnie wykasował z czytników Kindle swoich klientów dwa ebooki - "Rok 1984" oraz "Folwark zwierzęcy". Stało się tak po odkryciu, że sprzedawane przez partnera Amazon elektroniczne wersje powieści George'a Orwella nie zostały wcześniej autoryzowane i chronione były prawami autorskimi.

    Wszyscy klienci, których naliczono około dwóch tysięcy (według The Register), otrzymali możliwość zwrotu 30 dolarów lub pobrania innych książek. Nie wszystkim jednak taki obrót sprawy się spodobał.

    Justin Gawronski, jeden z licealistów w stanie Michigan oraz Antoine Bruguier pozwali Amazon, argumentując, że poprzez usunięcie "Roku 1984" skasowane zostały notatki poczynione w czytniku, jako część pracy domowej. Amazon, który zachował się jak książkowy Wielki Brat, zdalnie kontrolując i modyfikując zawartość urządzeń należących do osób, które zakupiły czytniki Kindle, nie poczuwa się do złamania prawa ani własnych reguł. Mimo to firma zdecydowała się na zawarcie porozumienia - informuje TechFlash.

    Ugoda, która musi teraz zostać zaakceptowana przez sąd, zakłada, że amerykańska firma wypłaci odszkodowanie w wysokości 150 tysięcy dolarów, pod warunkiem, że jej część zostanie przekazana na działalność organizacji charytatywnych zajmujących się nauką pisania i czytania, sprawami dzieci, edukacją licealną i policealną, zdrowiem lub pomocą w znalezieniu zatrudnienia.

    Amazon zobowiązała się także, że nie będzie, poza pewnymi wyjątkami, zdalnie i bez wiedzy użytkowników usuwać zawartości czytników Kindle. Będzie to jednak możliwe, gdy sam klient wyrazi zgodę na taką operację, będzie wymagało tego prawo lub też będzie konieczne ze względu na dalsze działanie Kindle.
    źródło: di.com.pl


    Polska mega produkcja - 112 aktorów czyta audiobooka

    Zakończyła się jedna z większych produkcji w historii polskiego rynku audiobooków. 112 aktorów współtworzyło dzieło, które od 2 października będzie dostępne na płytach CD w formacie mp3. Producenci audiobooka - Polskie Radio oraz serwis audioteka.pl.

    Po czterech miesiącach dobiegły końca nagrania dźwiękowej wersji „Narrenturm”. Dźwiękowe „Narrenturm” jest czymś więcej niż zwyczajnym audiobookiem czytanym przez jednego lektora - mamy do czynienia z dziełem, które współtworzyło 112 aktorów. Jest również czymś więcej niż klasyczne słuchowisko kojarzone z krótką formą adaptacji powieści. Efekty dźwiękowe nawiązują do najlepszych tradycji ścieżek filmowych i pozwalają wczuć się w mroczną atmosferę średniowiecza.

    Proza Sapkowskiego i towarzysząca jej muzyka jest doceniana przez rosnące grono miłośników audiobooków. Jeszcze przed oficjalną premierą audioteka.pl zarejestrowała rekordową liczbę pobrań w formie .mp3. - Zainteresowanie tą pozycją przekracza najśmielsze nasze oczekiwania. Zakładając, że wzrost sprzedaży będzie nadal tak dynamiczny, to w ciągu roku liczba pobranych „Narrenturm” może sięgnąć kilku tysięcy sztuk - mówi Błażej Kukla, współtwórca audioteka.pl.

    Narratorem jest Krzysztof Gosztyła, a główną rolę reżyser powierzył Lesławowi Żurkowi, którego talent zabłysnął u boku doświadczonych kolegów, takich jak Henryk Talar, Krzysztof Wakuliński czy Artur Barciś. Symfonię dźwięków tworzy muzyka skomponowana przez Adama Skorupę, pieśni zrealizowane przez Mariana Szałkowskiego, a także efekty dźwiękowe, jak trzaskanie drzwi, tętent koni, brzęk zbroi, odgłosy bitwy czy melodia magii.


    Fragmenty dźwiękowej wersji „Narrenturm” były emitowane na antenie Programu 1 Polskiego Radia w ramach tegorocznego „Lata z Radiem”. Teraz audiobook jest dostępny w trzypłytowym albumie zawierającym książeczkę wzbogaconą zdjęciami, wywiadem z Andrzejem Sapkowskim oraz wypowiedziami reżysera Janusza Kukuły i Anny Stempniak-Juśkiewicz. Od początku września audiobook można pobrać w serwisie audioteka.pl.

    żródło: media2.pl


    ******

    Polecamy również:

    Ratings by outbrain